„Zanim nie zaczniesz praktyki, teoria jest bezużyteczna. Gdy już praktykujesz, teoria staje się oczywistością.”
David Williams
Jak podaje znane powiedzenie: jeden gram praktyki jest lepszy niż tona teorii. Oczywiście teoria jest bardzo potrzebna w praktykach jogi, natomiast jeżeli ktoś posiłkuje się zgłębianiem ścieżki jogi tylko i wyłącznie za pomocą tekstów, podcastów, webinariów etc. i nie praktykuje regularnie na macie, nie odczuje zatem efektu praktyk jogi na swoje ciało i umysł. W zależności od miejsca, które wybierzesz do nauki jogi oraz niezależnie od nauczyciela, który będzie Tobie odpowiadał, praktyka to podstawa. Jogę, jako jedną z „dyscyplin” kształtowania swojego ciała trzeba praktykować regularnie. Tylko w ten sposób możesz doświadczyć wpływu wszystkich cudowności, które oferuje starożytna nauka sprzed tysięcy lat. Dlatego jeżeli tylko możesz to praktykuj wszystko co czytasz, o czym się dowiadujesz bezpośrednio na macie, aby w pełni poczuć, zasymilować wewnętrznie to, co jest przekazane. Tylko po kompletnej i całościowej sesji jogi, możesz odczuć całościowy wpływ na ciało i umysł. Pojedyncze praktyki medytacji czy pranajamy, a nawet jogi nidry itd. oczywiście mają pożądany wpływ na zdrowie, nastrój, samopoczucie, natomiast tylko wtedy, gdy są połączone w jeden kompletny cykl stanowią wartość najwyższą samą w sobie. Co to znaczy?
Wypowiem się tutaj co do praktyk, które ja prowadzę na sesjach z aspirantami jogi – uczniami, ponieważ w różnych miejscach są inne zasady, każdy nauczyciel ma swoje w zależności od tego którą ścieżką jogi podąża. Według Hatha Yoga, (Satyananda Yoga Style) stylu z którego korzystam, należy zachować odpowiednie sekwencje po sobie w całej praktyce.
Praktykę dobrze jest rozpocząć mantrą z intencją wywołania spokoju czyli na przykład Shanti Mantra (znaczy spokój wewnętrzny) intonowana wspólnie. Na wstępie na ogół odbywa się również krótka medytacja wyciszająca, zamiennie za każdym razem może być inna, raz z pranajamą, innym razem z wizualizacją itd. Celem jest odseparowanie się niejako od bodźców zewnętrznych z którymi osoby przychodzą na praktykę. Często są po całym dniu lub tygodniu życia i pracy, w którym dominowały różne sytuacje, relacje, zdarzenia, emocje, myśli, presje, oczekiwania, cele. Należy się „pozbyć” tych wszystkich dystraktorów na czas trwania praktyki, by nie zajmowały umysłu i ciała. Jest to bardzo ważne, by praktyka była jak najbardziej skuteczna i efektywna. A zatem ta wstępna mantra i medytacja pozwala na rozluźnienie się zarówno na poziomie ciała i umysłu oraz przygotowanie do kolejnego etapu.
Gdy ciało i umysł są gotowe do kolejnego etapu, przechodzimy wtedy do praktyki yogasan. Jogasany zawsze każdy praktykuje w zgodzie ze swoim ciałem i tylko w swoim tempie i czasie. Dzięki temu, że jest to joga w sieci, następuje możliwość całkowicie indywidualnego dostosowania do każdego z osobna. Asany nie są pokazywane bez przerwy przez nauczyciela, ponieważ to jest praca własna – sadhna czyli indywidualna praktyka. W odróżnieniu o „zajęć” na salach, w studiach yogi, czy klubach fitness gdzie nieustannie pokazywane są asany do ogółu, nie dla poszczególnej jednostki, w jodze w sieci nie ma takiej potrzeby. Tutaj możesz jednocześnie praktykować w grupie, ale całkowicie samodzielnie pod okiem nauczyciela, tak jak najlepiej potrafisz i na tyle na ile w danym dniu czujesz się w gotowości do pracy nad sobą.
Słyszę już te pytania😊, a czy nauczyciel nie powinien patrzeć, „poprawiać”, nie, nie powinien według zasad z linii przekazu w jakim się uczyłam i uczę. Ciało ma samodzielnie dochodzić do równowagi w zgodzie ze sobą. Jest to joga w tym rozumieniu bardziej terapeutyczna. W tym sensie metaforycznym – nie trzeba nic poprawiać, taka jaka jesteś, taki jaki jesteś, taka/i jesteś właściwa/y”. W praktykach jogi nie skoncentrowanych wyłącznie na ciele i jego „rozciąganiu” świadomość i uważność jest też na zupełnie innych obszarach.
Te asany, które są prezentowane na sesjach jogi w sieci zarówno grupowych jak i indywidualnych, dostosowane są idealnie do praktyki on-line. Pochodzą z linii przekazu prosto z Indii w Bihar i nie wymagają obecności nauczyciela w realności. Taki sposób praktyki ma również swój głęboki sens.
Po pierwsze: gdy przebywasz na jodze z innymi osobami, następuje naturalna chęć patrzenia, porównywania się, rywalizacji, oceny, a nie koncentracji na sobie. Oczywiście nie neguję miejsc, które tak pracują, mówię o swoim przekazie pracy, każdy idzie swoją ścieżką. Wtedy to nie w pełni ( jak to jest istotne w moim nauczaniu) możesz wsłuchać się w siebie, na poziomie ciała i umysłu, ponieważ pojawia się dekoncentracja. Ważne jest natomiast, by w pełni być świadomym i uważnym na wszystko czego doświadczasz, obserwujesz i zauważasz, odczuwasz dzięki praktyce. Nie jest ona prowadzona z pośpiechem, ponieważ każdy znajduje się w swoim miejscu praktyki, jeżeli komuś odpowiada to tempo to podażą, jeżeli potrzebuje wytchnienia to odpoczywa itp.
Po drugie: asany są objaśniane bardzo dokładnie i konkretnie, powoli, szczegółowo, w związku z tym na ogół jak już większość praktykujących mówi, w zupełności wystarczy samo prowadzenie słowne, które jest zasadniczym procesem nauk jogi w Indiach, tam głównie w ten sposób się uczy jogi. Nie ma sytuacji, że ktoś nie zdążył czegoś usłyszeć lub zapamiętać, jest ciągłe powtarzanie sekwencji i prowadzenie przez cała praktykę. Natomiast jeżeli coś jest niejasne, to na koniec całej sesji jogi jest część pytań, które można zadać uzyskując odpowiedź.
Kolejny etap, który następuje w sekwencji to pranajama, bywa prowadzona albo w pozycji medytacyjnej lub połączona z jogą nidrą. A zatem, najczęściej po asanach następuje joga nidra czyli relaksacja w pozycji leżącej (shavasana). Jest to całkowite rozluźnianie ciała poprzez wymienianie konkretnych partii, organów, narządów i rozluźnianie mentalne bez poruszania ciałem. Wprowadzanie się w stan ciężkości, lekkości, ciepła, zimna. Na kolejnych etapach nidry dołączona jest albo praca z oddechem czyli pranajama lub wizualizacje, obrazy itp. Podczas jogi nidry zawsze wypowiadana jest intencja czyli sankalpa – która jest pewnym zapisem na poziomie podświadomym tego, czego pragniemy w swoim życiu. Sankalpa – intencja jest to pragnienie z serca, nie z umysłu, coś na czym bardzo Ci zależy, czego potrzebujesz w swoim życiu etc. Każdy ma swoja własną sankalpe i powtarza ją w myślach przed rozpoczęciem nidry, do indywidualnej pracy.
Następnie pod koniec praktyki, odbywa się jeszcze krótka chwila w medytacji prowadzonej, by przygotować się na powrót do realności, do życia. O czas, by podsumować całą praktykę, wszystko co było obserwowane, odczuwane, przez cały czas jej trwania, można zwrócić świadomość na to jaka jest różnica przed i po praktyce. Na sam koniec jest podziękowanie i ewentualne pytania, sugestie, informacje zwrotne od chętnych osób. Czasami intonujemy wspólnie krótkie mantry kończące: na przykład Lokah Samasta Sukhino Bhavantu z intencją – co oznacza niech wszystkie istoty na ziemi będą szczęśliwe, zdrowe, żyją w spokoju. Życzymy sobie, by spokój pozostawał w nas jak najdłużej – Hari Om Tat Sat. Do zobaczenia na praktyce!
Autor artykułu: Agnieszka Janczewska, dyplomowany nauczyciel jogi i medytacji